Zimą

by Jerz Igor

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      16 PLN  or more

     

1.
2.
02:34
3.
02:33
4.
03:39
5.
03:25
6.
03:01
7.
03:53
8.
03:45
9.
04:21
10.

credits

released December 21, 2015

Muzyka: Jerzy Rogiewicz i Igor Nikiforow
Słowa: Natalia Fiedorczuk, Joanna Halszka Sokołowska,
Antonina Stasiuk, Maciej Buchwald, Grzegorz Uzdański
Wykonawcy:
Jerzy Rogiewicz: głos męski, pianino, dzwonki, wibrafon,
syntezatory, instrumenty perkusyjne, autoharfa
Igor Nikiforow: głos męski, gitary, instrumenty perkusyjne
Joanna Halszka Sokołowska: głos żeński
Maciej Buchwald: rap
Orkiestra Jerza Igora:
Tomasz Duda: flet, saksofon barytonowy, klarnet basowy i
kontrabasowy
Kamil Karaszewski: waltornia
Maurycy Idzikowski: trąbka
Tomasz Dworakowski: puzon
Bartłomiej Tyciński: elektryczna gitara hawajska
Paulina Mastyło - Falkiewicz: skrzypce
Justyna Milkiewicz: skrzypce
Agnieszka Zagroba - Klahs: altówka
Jan Stokłosa: wiolonczela
Piotr Domagalski: kontrabas
Nagrano w studio Croissound Studio (Serwar) i Quality
Studio w Warszawie w dniach 9-30 listopada 2015.
Realizacja nagrań: Michał Kupicz oraz Jerz Igor
Miks: Michał Kupicz
Produkcja: Jerz Igor i Michał Kupicz
Mastering: Michał Kupicz

tags

license

all rights reserved

about

Jerz Igor Warsaw, Poland

Jerz Igor to tajemnicza dwuosobowa postać śpiewająca i grająca na wielu instrumentach.

www.facebook.com/JerzIgor

contact / help

Contact Jerz Igor

Streaming and
Download help

Redeem code

Track Name: Co robił śnieg
Najpierw śnieg padał
Z góry na dom
Potem się mieszał
Z wiatrem i mgłą
Potem zbudował
Czterdzieści zasp
Potem zaspami
Blokował wjazd
Refren:
Tak dużo dziś zrobił
Teraz leży sobie
Zmęczył się widocznie
Poleży
I odpocznie
Rozmiękczał każdy
Ostrzejszy róg
Dał się dziurawić
Dziesiątkom nóg
Dał się rozrzucać
Na boki psom
A potem znowu
Zasypał dom
Zrobił pokrowce
Na dużo aut
Wirował złoty
Dookoła lamp
Track Name: Sanki
Raz dziewczyna jeszcze mała
z całą bandą dzieci
na pagórku w śniegu stała słuchała jak leci
Józek krzyknął, że “uwaga”,
“będzie jechać, z drogi”
lecz dziewczyna nie słuchała
patrzyła pod nogi
Wszystkie dzieci się rozeszły
Józek żwawo ruszył
ktoś tam krzyknął do dziewczyny
a ktoś go zagłuszył
Czy to szczęście, czy nieszczęście
sami osądzicie
ale Józek jechał prosto
jak mi miłe życie
Na dziewczynę, na jej nogi,
na jej kurtkę małą
a gdy spostrzegł ją, to zrobić
nic się już nie dało
Sanki prosto swoim płozem
w dziewczę najechały
z tego, co się później stało
kolaps był niemały
Zamiast do tragedii jakiejś
doszło do radości:
bo się dziewczę dołączyło
do sanek prędkości
Siadło zgięte wpół na przedzie
nie-nazbyt świadome
razem z Józkiem na saneczkach
zawyło szalone
Tak jechali wzdłuż pagórka
słońce wyszło z chmury
Dzieci biegły za tą parą
z góry na pazury
Dużo śmiechu zaskoczenia
zamiast łez zabawa
Track Name: Wypieki
Skrada się do ciastka
mała tłusta łapka
Ciastek ciepła blaszka
na buzi rozkwita pudrowany ślad
Oszronione góry, wicher dmuchający
łyżka konfitury, wypiek parujący
pachnie
pachnie domem dom
Plask, plaskają stópki
dokoła chałupki
szary świt za oknem
na drzewach konary polukrował mróz
Cały dom wciąż śpiący, a malec myszkuje kuchnia
od kochania zapachem wiruje
pachnie
pachnie domem dom
A w nocnej krainie
w słodkiej plastelinie
w chmurce mlecznej pianki
w poduszce śmietanki
w oparach okruszków
słodko śnij, paluszku
słodko śnij, maluszku
Track Name: Ryby
Krążą w ciemności
Mijają się w ciszy
W wodnej miękkości
Czy ktoś je słyszy
Co robią ryby głęboko pod lodem
O czym tam myślą otoczone chłodem
Może o słońcu
I czym jest ulewa
O żółtym kaczeńcu
O błękicie nieba
Czy tańczą czasem ryby zimowe
Czy mają rybie sny kolorowe
Refren:
Karasie, karpie
Klenie, okonie Sumy, szczupaki
I ryby ptaki
Bujają się dumnie rzeczni panowie
Z powagą suną w łuskach królowe
Co sobie szepczą
Kto wie, czy mogą
Gdzie podążają
Swoją niemą drogą
Refren:
Karasie, karpie
Sumy, szczupaki
Pływają w kółko
Senne ponuraki
Okonie, liny
Świnki, węgorze
Zerkają w górę
W dalekie przestworze
Track Name: Dzień
Dzień od dwóch godzin
Powinien wstać
Ale strasznie mu się nie chce
Sprawdza termometr
Za oknem mróz
Zostanie w łóżku jeszcze
Już od dwóch godzin
Powinien wyjść
Noc już dzwoniła dwa razy
Najpierw założy
Dwadzieścia warstw
Nie znosi marznąć w pracy
Refren:
Noc już dawno chce
Iść już do domu
Dzwoni do dnia
A dzień i tak
Nie odbiera telefonu
Dzień od dwóch godzin
Powinien wstać
Ale strasznie mu się nie chce Sprawdza termometr
Za oknem mróz
Zostanie w łóżku jeszcze
I znów się spóźnia
Powinien już tu być
A ciemno jest od rana
Ubrał się już ciepło
Może zaraz iść
Tylko ulepi bałwana
Opowiem Wam o świetle
jest ono konieczne
jest światło w lodówce
i jest światło słoneczne
jeśli to niejasne
zaraz to wyjaśnię
przez cały dzień jest jasne
no chyba że zgaśnie
być dniem nie jest łatwo
trzeba ludziom dawać światło
do tego mieć wigor
i energię jak Jerz Igor
człowiek potrzebuje światła
kocha je jak jeże jabłka
wiedzą o tym wszystkie dzieci
że jest lepiej kiedy świeci
I ja świecę też przykładem
moim mini jeż-wykładem
Track Name: Mróz
Taki ziąb
na
dworze
to dobrze
że mogę schować się
pod kołdrę
i wszystkie okna są
zamknięte
i że nie może przez nie wejść
Mróz palce ma
bardzo długie
sięga przez
szparę w drzwiach
na pewno mu nie otworzę
prosi daj mi wejść no weź
to ja
Tutaj
mam ciepłe sny
o psach i lecie
mam ciepłe sny
w sam raz na mróz
Sny jak sweter
Sny na mróz
Sny jak sweter
Sny na mróz
Sny jak sweter
Sny na mróz
Track Name: Lisy
Zimą lisy chodzą o wiele ciszej
I bardzo długo śpią
Zimą lisy mają na wąsach szron
I bardzo długo śpią
Refren:
Wejście do nory
Zasypał śnieg
Lis jest trochę chory
Przeziębił się
Napije się syropu
Nie wyjdzie nigdzie dziś
Zimą w lesie widać, że lis tędy przeszedł
Na śniegu ślady łap
Zimą lisy mają mniej pilnych spraw
Refren:
Wejście do nory Zasypał śnieg
Lis jest trochę chory Przeziębił się
Napije się syropu
Nie wyjdzie nigdzie dziś
Zimą lisy robią się bardziej puszyste
Bo muszą znosić mróz
Zimą mają tak dużo snów
I muszą znosić mróz
Track Name: Niedźwiedź
Niedźwiedź słabo spał
W środku zimy wstał
Wstał i nie zaśnie
Dziwi się strasznie
Wszystko pod śniegiem
A niedźwiedź nie wie
Co to takiego
Śnieg?
Biały jak cukier, ale bez smaku
Ciężki na ziemi, lekki na łapach
Miękki jak kołdra, ale za zimny
I od wszystkiego całkiem jest inny
Niedźwiedź słabo spał
W środku zimy wstał
Wstał i nie zaśnie
Dziwi się strasznie
Świat cały w lodzie
O co w tym chodzi
Co to takiego
Lód?
Śliski jak ryba, ale bez łusek
Wejdziesz na niego, to się przewrócisz
Czysty jak woda, ale nie płynny
I od wszystkiego całkiem jest inny
Niedźwiedź marszczy nos Nie wie, jak i co
Czemu się zbudził
Teraz się nudzi
Wszystko pod śniegiem
A niedźwiedź nie wie
Do czego służy śnieg?
Do czego służy lód?
Mógłby pojeździć sobie na łyżwach
Zagrać w hokeja z wilkiem i rysiem
Mógłby zbudować z lodu dwa iglaa
Mógłby na śniegu zrobić napisy
Mógłby wydeptać w śniegu rysunek
Mógłby z drzew sople zrzucać śnieżkami
Mógłby pozjeżdżać na sankach z góry
Słuchać, jak skrzypi śnieg pod łapami
Mógłby ulepić sobie niedźwiedzia
Gdyby mu tylko ktoś opowiedział
Do czego służy śnieg
Do czego służy lód
Track Name: Gałęzie
Na ścianie pokoju
kiedy dom usypia
kiedy noc z granatu
zimną zimę wita
czarują gałęzie
w świetle lamp ulicy
nocny seans bajek
nad łóżeczkiem trwa
Król z królową, smukli, dłudzy
jak makaron nitki
tańczą w szale
nocny balet
zapraszają kłaniają się w pas
Pomrukuje nocka
niczym tygrys tęgi
a konary, czary-mary
jak tygrysie pręgi
Tajemniczy piechur
w płaszczu z aksamitu
dmie w tańczące kształty
do samego świtu
Pod ciepłym kocykiem
na chłodnej poduszce
roztańczoną bajkę
oglądaj przez sen
Track Name: Zima się kończy
tekst: Grzegorz Uzdański